Quo vadis, Powiecie Olsztyński? MIĘDZY DROGAMI A SZPITALAMI

18.09.2026

W kolejnym, trzeci już, odcinku w cyklu rozmów o powiecie Andrzej Abako, starosta olsztyński ocenia sposób finansowania samorządów przez państwo. Mówi też o priorytetach, jakimi kieruje się samorząd w realizacji inwestycji.

 

MUSIMY WYBIERAĆ MIĘDZY DROGAMI A SZPITALAMI

- Mówi Pan o potencjale rozwojowym powiatu, ale jednocześnie często krytykuje sposób finansowania samorządów przez państwo.

Bo trudno nie mówić o tym głośno. Od lat słyszymy, że samorządy będą miały większe możliwości inwestowania i stabilniejsze finansowanie. Tymczasem rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej.

Powiat Olsztyński utrzymuje się głównie z udziałów w PIT i CIT. Nie otrzymujemy wsparcia adekwatnego do skali zadań, które realizujemy. Zarządzamy 870 kilometrami dróg, dwoma szpitalami, sześcioma domami pomocy społecznej, czterema domami dziecka, szkołami i placówkami specjalnymi. To ogromna odpowiedzialność.

Nie potrafię zrozumieć sytuacji, w której powiat mający znacznie mniej obowiązków otrzymuje ponad sto milionów złotych różnego rodzaju subwencji, a Powiat Olsztyński dostaje symboliczne środki. Wielokrotnie pytałem o to przedstawicieli rządu i do dziś nie otrzymałem przekonującej odpowiedzi.

 

- Coraz częściej mówi Pan także o problemach służby zdrowia.

- Bo sytuacja jest bardzo poważna. Państwo polskie nie finansuje ochrony zdrowia na poziomie odpowiadającym rzeczywistym kosztom funkcjonowania szpitali, a brakujące środki przerzucane są na samorządy.

Powiat Olsztyński przeznaczył już blisko 70 mln zł na rozwój infrastruktury szpitalnej. Kupowaliśmy sprzęt, modernizowaliśmy oddziały i poprawialiśmy warunki leczenia. Dziś jednak coraz większym problemem staje się finansowanie bieżącej działalności placówek.

Szpital Powiatowy w Biskupcu otrzymał już od powiatu 12 mln zł pożyczki, a potrzebuje kolejnych środków. To prowadzi do dramatycznych wyborów. Jeśli przekazujemy miliony złotych na ratowanie szpitala, nie możemy przeznaczyć ich na drogi czy inne inwestycje.

Mam poczucie, że państwo umywa ręce i oczekuje od samorządowców, że własnymi decyzjami będą ograniczać działalność szpitali. Nie zgadzam się na to. Dopóki będę starostą, będę walczył o utrzymanie naszych placówek, bo bezpieczeństwo zdrowotne mieszkańców nie może zależeć od księgowych wyliczeń.